środa, 26 czerwca 2013
Rozdział 4.
- To jedziemy? -Zapytał Harry biorąc kluczyki.
Raczej nie zmieścimy się wszyscy w jednym samo..., a no tak zapomniałem, przecież mam większy samochód. -Powiedział, a Liam spojrzał na niego jakoś tak dziwnie.
- No dobra, chciałem się pochwalić. -Powiedział po czym posłał mi ten swój cudowny smile. A ja jak idiotka zrobiłam się czerwona i spuściłam wzrok, mając nadzieję że nikt tego nie zauważył.
- To idziemy? -Zapytał Zayn biorąc bluzę.
- Nie przejmuj się nim, on tak zawsze, lubi onieśmielać dziewczyny. -Szepnął mi do ucha Liam, tak niespodziewanie że aż drgnęłam przestraszona.
- Będę pamiętać. -Odszepnęłam wychodząc z domu. Droga minęła bardzo szybko, nie obyło się oczywiście bez wygłupów.
- Dziewczyno nawet nie wiesz co się wpakowałaś. -Powiedział Louis.
- Ale o co chodzi? -Zapytałam, po prostu się jakoś zamyśliłam, z tym że jadę z nimi i chyba jeszcze jestem w szoku.
- Chodzi mi o to że nie wiesz w co się wpakowałaś godząc na to żeby robić Niallowi jedzenie.
- A to.
- On straaaasznie duuuuużo je. -Powiedział Zayn przeciągając słowo strasznie dużo.
- Niall, to prawda czy oni mnie tylko tak straszą?
- A jak sądzisz?
- Że tak. -Powiedziałam.
- I wcale nie jem tak strasznie dużo. -Powiedział naśladując Zayna.
- Nie ma sprawy, lubię przygotowywać jedzenie, sama też dość dużo jem.
- Jakoś nie widać. -Powiedział Harry zza kierownicy.
- Nie podołasz temu. -Powiedział Zayn.
- Skończysz szykować jedno będzie się domagał drugiego. -Powiedział Lou.
- Hej możecie przestać gadać o mnie jakby mnie tutaj nie było?! -Przekrzyczał ich Niall, ale oni nadal kontynuowali.
- Umrzesz w kuchni i napis na twoim nagrobku będzie głosił „Zmarła na skutek ciągłego przebywania w kuchni, próbując nadążyć za ciągłym głodem Nialla Horana, całkowicie zapominając o sobie.” -Powiedział Harry z czego zaczęliśmy się śmiać wszyscy z wyjątkiem Nialla, który udawał obrażonego.
- Świnia. -Powiedział, ale zaraz dołączył i śmieliśmy się wszyscy, choć nie wiem czy jeszcze z tego co powiedział Harry, czy z wybuchów śmiechu Nialla które były zaraźliwe. Gdy już ochłonęliśmy (wszyscy z wyjątkiem Horana, który cały czas albo się śmiał, albo chichotał) odezwał się Hazz.
- Jeśli od tego śmiechu się zsikasz, wracasz pieszo i na dodatek pierzesz siedzenie.
- Spokojnie Niall, oddychaj. -Powiedziałam do niego.
- No dobra, spróbuje. -Powiedział i zaczął głośno wciągać powietrze.
- Harry, a może ty mi pokarzesz jak się oddycha, wtedy przy tym porodzie ci tak dobrze szło. -Zapytał Niall przez co znowu wszyscy zaczęliśmy się śmiać, a Harry rzucił w niego jakimś papierkiem.
- Harry, naprawdę bardzo dobrze ci szło. Muszę przyznać że pierwszy raz widziałam cię takiego przerażonego.
- I uwierz nigdy taki przerażony nie byłem.
- Lou jesteśmy wspaniałomyślni! -Wykrzyknął Zayn i przybił piątkę z Louisem, gdyż to oni wymyślili całe zajście.
- Zobaczycie jeszcze wam się za to odpłacę. -Powiedział Harry parkując samochód.
- O matko! Już się boję! Daddy Direction ratuj! -Wykrzyknął Zayn, gdy wyszliśmy z samochodu. I oczywiście znowu każdy się śmiał przez co zwróciliśmy uwagę ludzi, w tym fanek, przez co chłopaki się nimi zajęli, a ja z Eleanor poszłyśmy do centrum. Po jakiś dwóch godzinach chodzenia, przymierzania, gadania postanowiłyśmy iść coś zjeść. Zdążyłyśmy dostać zamówienie gdy przyszli do nas chłopaki.
- Nareszcie, myślałem już że nigdy tu nie przyjdziemy. -Powiedział Niall, odsuwając sobie krzesło.
- Wow! Ty myślisz! -Powiedział złośliwie Harry, przez co dostał od blondyna w tył głowy.
- O! moje ulubione! -Wykrzyknął Niall na cały lokal przez co znowu wszyscy zaczęli na nas patrzeć.
- Ciszej. Chcesz żeby znowu usłyszeli nas fani? -Powiedział Liam.
- No, nie mam nic przeciwko, ale jak się najem, powiedział biorąc ode mnie nagetsa uprzednio maczając go w sosie słodko-kwaśnym.
- Hej! Nie wyjadaj jej. -Powiedział Louis.
- Spokojnie, podzielę się. -Powiedziałam.
-Dziewczyno, proszę cię, nie dość że zje twoje, to i tak po tym kupi sobie jeszcze. -Powiedział Zayn z pełnymi ustami frytek.
- To może i ty byś jej nie objadał? Chcesz trochę ode mnie? -Powiedziała Eleanor z uśmiechem.
- Eeee, nie dzięki, nie gustuję w samych sałatkach i jej jest smaczniejsze. -Powiedział puszczając mi oczko. Wreszcie przyszła kelnerka, której tak Niall z niecierpliwością wyczekiwał. Oczywiście zamówił tyle jedzenia że najedli by się nim wszyscy przy stole, ale stwierdził że on zje to sam i nikt nie ma prawa tknąć jego jedzenia. Zanim wróciła kelnerka z jedzeniem moje było już zjedzone. Wygłupialiśmy się praktycznie cały czas, jeszcze nigdy tak dobrze się nie bawiłam, Harry jest taki słodki jak udaje obrażonego.
- Hej, a jak znalazłaś się tutaj w Londynie? -Zapytał Liam.
- Był organizowany konkurs... -Zaczęłam, ale nie skończyłam, ponieważ zaczął dzwonić mi telefon.
- Przepraszam, muszę odebrać. -Powiedziałam wstając i kierując się w stronę łazienki.
- Halo?
- Gdzie ty jesteś?! Czy ty wiesz która jest godzina?! Zapytała mama.
- Sorry, ale nie siedzę cały czas z zegarkiem przed oczami. -Oznajmiłam jej.
- A tak dla twojej wiadomości jest za pięć dziesiąta.
- Oj, trochę się zasiedzieliśmy.
- A tak w ogóle to gdzie jesteś?
- W McDonaldzie . -Powiedziałam.
- To się zbieraj i już cię tu widzę.
- Ale, mamo i tak pewnie niedługo będziemy wracać.
- Nie ma żadnego ale, masz wracać natychmiast. -Powiedziała po czym się rozłączyła, tylko mnie zdenerwowała, czasami zdarza się jej być normalną, a jak jej już coś nie pasuje to ughh.
- Wiecie, co ja już muszę wracać. -Powiedziałam do wszystkich przy stoliku.
- Już? -Zapytał Horan, oczywiście jeszcze coś jedząc.
- Niall zwijaj się szybko to ją odwieziemy. -Powiedział Zayn.
- Nie przeszkadzajcie sobie, zadzwonię po taksówkę.
- Ale....
- Jestem już dużą dziewczynką, dam sobie radę. -Zażartowałam, zbierając się do wyjścia.
- To cześć. -Powiedzieli wszyscy.
- Hej, tylko nie zapomnij jutro do nas przyjść będę czekał. -Dorzucił Niall.
- Dobrze będę pamiętać. -Odpowiedziałam i wyszłam na zewnątrz, zadzwoniłam po taksówkę która miała przyjechać za dziesięć minut, ale stwierdziłam że nie ma sensu wracać do środka, i też nie chciałam naprzykrzać się chłopakom. W pewnym momencie poczułam coś na ramionach.
- Bo zmarzniesz. -Aż podskoczyłam, odkręciłam się zobaczyć kto to.
- Liam, chcesz żebym dostała zawału? -Zapytałam.
- Nie, po prostu nie chcę żebyś zmarzła, a zrobiło się już całkiem chłodno.
- No, ale teraz ty zmarzniesz. -Powiedziałam.
- Mi jest ciepło.
- Eee, dzięki. -Powiedziałam.
- I nie dokończyłaś mówić jak się tu znalazłaś. -Próbował nawiązać rozmowę Liam. Więc mu opowiedziałam jak było.
- I nie bałaś się tak tu sama przyjechać? -Zapytał.
- W prawdzie to przyjechałam z mamą, ale ona niedługo wyjeżdża.
- I tak szybko się usamodzielniłaś.
- Kiedyś zawsze trzeba, a że ja miałam możliwość wcześniej to skorzystałam. -Powiedziałam uśmiechając się nieśmiało, na co on odwzajemnił uśmiech.
- Chyba jedzie twoja taksówka. -Powiedział, a ja zaczęłam mocować się z suwakiem bluzy.
- Weź tobie bardziej się przyda, najwyżej jutro mi oddasz.
- No dobrze, jak chcesz, to pa. -powiedziałam wsiadając.
- Do jutra. -Powiedział i pomachał mi, a ja mu odmachałam i podałam adres taksówkarzowi.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Na samym początku chciałabym bardzo przeprosić, za tak długą przerwę z dodawaniem rozdziałów, teraz mam trochę czasu więc myślę że będę je dodawać regularnie. Chciałabym też podziękować osobom które cały czas oczekują dalszej części tego opowiadania. Wiem że rozdział nudny i pewnie spodziewaliście się czegoś lepszego, ale żeby coś zaczęło się dziać taka, a nie inna akcja musi być ;). Jeszcze raz bardzo przepraszam,(mam nadzieję że mi wybaczycie:)), dziękuję za wszystkie komentarze. Kocham Was <3 xoxoxox
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
czatoffffo *_*
OdpowiedzUsuńboże dziewczyno każdy rozdział który przeczytałam jest idealny i nie wiem czy to możliwe ale im bardziej zagłębiałam sie w twoją historię to wydawał sie jeszcze bardziej perfekcyjny. Zazdroszcze takich umiejętności xD też tak chcę ♥ szkoda że dopiero teraz znalazłam tego bloga ;C czekam na nexta @kllauduchy
OdpowiedzUsuńi mogłabys mnie informować o nowym rozdziale ?
OdpowiedzUsuń