czwartek, 14 lutego 2013

Rozdział 2.

- Usłyszałam stłumione głosy i odgłos otwieranych i zamykanych drzwi. Zaczęłam sobie przypominać co się stało, otworzyłam oczy, okazało się że jestem w szpitalu, a przy moim łóżku stoją Zayn, Liam, Louis i Niall. Zapiszczałam, chmajtając rękoma przy twarzy, zorientowałam się że mam kołnierz usztywniający i zaczęłam go rozpinać.
- Chyba nic jej nie jest, skoro tak reaguje na nasz widok -Roześmiał się Niall.
- Hej, może tego nie zdejmój. -Powiedział Liam.
- Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać, gdzie jest Harry, coś mu się stało? Zapytałam przejętym głosem.
- A to mi nie potrzebne. -Powiedziałam kładąc kołnierz na szafce.
- Jak zobaczyliśmy że się zaczynasz ruszać poszedł po lekarza, nic mu nie jest, ty zamortyzowałaś upadek. -Powiedział Louis.
- A właśnie, chyba mama do ciebie dzwoniła, może lepiej do niej oddzwoń, tyle że twój telefon został podeptany, włącza się na chwilę, potem znów wyłącza i włącza. Więc narazie dam ci jednego z moich, kartę sim i pamięci już przełożyłem , fajną masz tapetę i dzwonek. -Powiedział Liam. - A tapeta jaka? Nie pokazałeś nam, pewnie to ja . -powiedział Niall. - Przykro mi, ten zaszczyt spotkał Harry'ego. -Odpowiedział Liam. - Masz -powiedział, podając mi telefon. - Ale, ja nie mogę go tak po prostu wziąć. -Powiedziałam . - Bierz, ja mam dwa, ale ten mniej używam, nie ma problemu. - No dobra dzięki, a tak wogóle to jestem Caroline -Powiedziałam biorąc go. W tym momencie drzwi się otworzyły i wszedł Harry, lekarz i facet w garniturze. Gdy zobaczyłam Harry'ego moje serce zaczęło bić szybciej, ale nie chciałam przy lekarzu piszczeć więc zasłoniłam tylko ręką usta. - Tak wiem w rzeczywistości jestem jeszcze bardziej przystojny. -Powiedział Harry szczerząc się. - I do tego taki skromny. -Powiedziałam, co u reszty chłopaków wywołało salwę śmiechu. - Czy mogę wracać do domu? -Zapytałam lekarza. - Dziś nie, podejrzewamy wstrząśnienie mózgu, musimy zrobić prześwietlenie. Jak się czujesz, nie masz zawrotów głowy?-Zapytał. - Chłopcy, ale musicie wyjść. -Niall zaczął protestować. - Ale dlaczego? Ja chcę zostać. - Póżniej bedziesz mógł przyjść. -Odpowiedział lekarz. - Niall chodź. - Powiedział Zayn ciągnąc go za rękę. - Nic mi nie jest, a czuję się dobrze, może trochę boli mnie głowa, ale po upadku to wiadome. - Zmierzę ci teraz ciśnienie. - Pan chce mi mierzyć ciśnienie po ty jak chłopaki z One Direction byli w tym pokoju? To na pewno będzie podwyższone. -Powiedziałam. - Chyba wpadłaś w oko temu blondynowi. -Roześmiał się. Zarumieniłam się spuszczając wzrok. - Niallowi? -Zapytałam. - Co też pan wymyśla. - Jako jedyny sprzeciwił się temu żeby opuścić ten pokój. - Daj rękę. -Powiedział lekarz badając puls. - Rano zrobimy prześwietlenie, a jak będzie wszystko dobrze to będziesz mogła wracać do domu. - Ale, naprawdę nie mogę już wracać? Dobrze się czuję. - To dla twojego dobra, masz rację ciśnienie masz trochę podwyższone. To ja już cie zostawię, dobranoc. -Powiedział wychodząc. - Możemy już wejść? -Zapytał Zayn lekarza. - Niall nie może się doczekać. -Dorzucił Louis przez co dostał od Nialla pięścią w ramię. - Możecie, ale tylko na pół godziny, nie zamęczcie jej bardzo. -Powiedział lekarz śmiejąc się i wychodząc. - I co ci jest? -Zapytał Liam. - Podejrzewają wstrząśnienie mózgu, jutro zrobią mi prześwietlenie, ale raczej nic mi nie jest. -To dobrze, ale jak wyjdziesz to nasz menadżer chce z tobą rozmawiać -Powiedział Zayn. W tym momencie zaczął mi dzwonić telefon. Przez to wszystko zapomniałam zadzwonic do mamy. -Muszę odebrać, przepraszam -powiedziałam do chłopaków. -Tak mamo? -Gdzie jesteś?-zapytała przerażona, w telewizji widziałam jakieś zamieszanie na tym koncercie, nawet karetka była. Stało ci się coś? - Jestem w szpitalu, podejrzewają wstrząśnienie mózgu, ale nic mi nie jest, nie martw się, powiedzieli że jutro po prześwietleniu mnie wypiszą. -Powiedziałam do mamy. - A jak to coś poważniejeszego? -Powiedziała, a ja podniosłam wzrok do góry, patrzyło na mnie pięć zszokowanych par oczu. - Wszystko jest OK, nie martw się idź spać, jutro wróce. - Jesteś pewna że nie chcesz żebym przyjechała? -Zapytała. - Tak, jestem pewna, i ciekawe jakbyś dojechała tu z twoim angielskim, dobranoc. - Dobranoc, pamiętaj jakby się coś działo dzwoń. - Dobrze, pa. -Powiedziałam i się rozłączyłam. - Wow -Odezwał się Liam - Jedyne z tego co zrozumiałem, to OK. -Dorzucił Harry. - Ja też, po jakiemu to było? -Zapytał Niall. -To był Polski! -Odezwał się Zayn, szczeżąc się do mnie. - No oczywiście. -Powiedziałm Louis. - Tak macie rację, w Polsce też macie dużo fanek. - Przyznaj się że przyleciałaś specjalnie na nasz koncert. -Powiedział Harry, posyłając mi ten swój cudowny uśmiech. - Tak i moe jeszcze tylko dla ciebie. -Dorzucił Louis. - Nie byłbym zdziwiony. Powiedział przenosząc wzrok z Louisa na mnie, co wywołało u mnie rumieńce. - Super bluzka -Powiedział Zayn - Eee, dzięki -Jąknęłam. - Jużbyście się uspokoili, cały czas onieśnielacie dziewczynę. -Powiedział Niall - Ale za to ma takie urocze rumieńce. -Dorzycił Liam, przez co moja twarz zrobiła się jeszcze bardziej czerwona. Już niałam powiedzieć żeby przestali, gdy wszedł lekarz. - Tak sądziłem że jeszcze tu jesteście, musicie już iść, i tak już dawno nie powinno was tu być -Oświadczył lekarz. - No, ale zaczynaLo robić się tak ciekawie. -Zaczął Zayn, uśmiechając się do mnie. - Przykro mi, ale jest już bardzo późno. - Dobrze, już idziemy, chłopaki chodźcie. -Powiedział Louis wychodząc jako pierwszy, a chłopaki i lekarz za nimi. - Hej, ja chcę wasze autografy! -Krzyknęłam na tyle, ile pozwoliło moje obolałe gardło. - Jutro jak wyjdziesz to zadzwoń do naszego menagera, ustalicie o której macie się spotkać, my też tam bedzięmy i wtedy dostaniesz mój wymarzony autograf. -Powiedział Harry wracając i podając mi wizytówkę menagera. - OK. -Powiedziałam biorąc wizytówkę. - Trzymaj się, cześć. -Powiedział Harry i wyszedł. - Hej. -Odpowiedziałam mu, po czym opadłam na poduszki. Wzięłam telefon do ręki, dochodziła już czwarta, czyli na czas polski piąta, niewiele myśląc zadzwoniłam do mojej przyjaciółki. - Rozmawiałam z chłopakami z One Direction, oni są w rzeczywistości jeszcze bardziej boscy, i po prostu brak mim słów do opisania ich cudowności! -Zaczęłam od razu, gdy tylko Weronika odebrała. - Czy ty wiesz która jest godzina? -Zapytała zaspana. - Tak wiem, ale chciałam się z tobą tym podzielić już teraz, na koncercie było super, ale skończył się trochę wcześniej niż to było zaplanowane. -Powiedziałam jej. - Dlaczego? - Ponieważ przydarzył się mały wypadek, jestem w szpitalu, chłopak stojący za mną ściągnął Harry'ego ze sceny i on spadł prosto na mnie, no i jakoś tak wyszło że podejrzewają u mnie wstrząśnienie mózgu. - Ojej, jak się czujesz? - Dobrze, może trochę po uderzeniu głowa mnie boli, ale tak to jest OK, no wiesz w końcu moje marzenie się spełniło, i rozmawiałam z chłopakami z 1D. - Pewnie jesteś wykończona, co? -Zapytała. - Trochę, sorry że cię obudziłam, ale musiałam się z kimś tym podzielić. - Nie ma sprawy, od czego ma się przyjaciół, a teraz idź już spać, jakby się coś działo to daj znać, pa. - Dobra, pa. -Powiedziałam, położyłam telefon na szafce, zgasiłam światło i usnęłam.----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Na początku chciałam przeprosić za to że rozdział dodałam tak późno, ale wiecie klasa maturalna i jest dużo nauki :/. Ten rozdział dedykuję Paulinie, temu Zboczeńcowi który motywował mnie do szybszego dodania rozdziału :D. Na końcu chciałabym podziękować za wszystkie komentarze i przeprosić za błędy, ale pisałam na szybko i większość na telefonie, mam nadzieję że wybaczycie :). Mi osobiście jakoś nie podoba się ten rozdział, no ale trudno, miłego czytania :)

12 komentarzy:

  1. Jednym słowem WOW :o, boski ;), czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uśmiałam się z pewnych momentów :D Pisz dalej dobrze Ci idzie ciołku :P Szkoda że to tylko marzenia bo na pewno sporo osób by tak chciało (napewno ja). Olej maturę pisz co u menagera :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, hej! :)
    Dziękuję za linka do tego bloga! Piszesz wspaniale. Muszę przyznać, że trudno oceniać mi bloga kogoś starszego ode mnie;D Ale myślę,że nie będziesz miała mi za złe że go ocenię:D
    Twój styl pisania jest wyjątkowy, pełen emocji. Potrafisz świetnie wszystko opisać;) Myślę, że będzie to naprawdę wspaniała, pełna emocji historia. Taka mała prośba;x Dialogi mogłabyś pisać od nowej linijki;) Łatwiej się czyta;p
    Pomimo tego, blog jest świetny:) Czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały! Nie zmarnuj tak wielkiego talentu:)
    Rozumiem Matura...jednak postaraj się znaleźć czas, aby móc pisać;) Jeśli jest to twoją pasją, czymś to lubisz robić na pewno ci się to uda! :)
    Pozdrawiam<3
    Na pewno chętnie będę tutaj zaglądać;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za taki miły komentarz, jesteś już drugą osobą która wspomina o tych dialogach, rozumiem was, ale większość piszę na telefonie, i nie zawsze wychodzi tak jak bym chciała, mam nadzieję że mi wybaczycie :)

      Usuń
  4. Bardzo fajnie napisany rozdział, czuję , ze będzie się działo :) pisz szybciutko kolejny!
    i zapraszam do mnie:
    luckymemory.blogspot.com

    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Na prawdę super opowiadanie ! będę czytać regularnie :) już w zakładce" ulubione " :D
    Serdecznie zapraszam do mnie, byłabym ogromnie wdzięczna za komentarz :)
    buziaki :*:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny:)
    Nie mogę doczekać się kolejnego <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Nieziemski ! Bardzo podoba mi się ten blog i będe go czytać :D Już znajduje się w zakładkach " ulubionych " :* Serdecznie zapraszam do siebie i będę ogromnie wdzięczna za komentarz :)
    Buziaki :*:*

    OdpowiedzUsuń