- To tylko strata pieniędzy, żeby aż tyle wydawać na bilet, na jakiś durny koncert. - Ty się zastanów co czasem mówisz! Jakbyś zauważyła, to bilet jest na miejsce akurat pod sceną i ten koncert nie jest durny tylko cudowny. - powiedziałam do mamy. - I jak wyglądam? -zapytałam obkręcając się. - Nie mów że pójdziesz w tych czerwonych spodniach, już lepiej by ci było w spódnicy, dziewczyny na pewno będą w spodniach, a nie w takich okropnych spodniach. - Jak czasami mówię o kimś, to mówisz że inni cię nie interesują a teraz co? One są super , Louis takie ma, bym założyła biały T-shirt i szelki, ale to już by była przesada tylko na Louisa się ubierać, więc padło na białą koszulkę z nadrukiem "Vas happenin'?" na to założę marynarkę tak jak Harry chodź i tak na pewno ją zdejmę, całość dopełnią habrowe trampki takie jakie nosi Liam i Niall, a tu jeszcze trzy godziny do wyjścia. - Nie zgubisz się tam? Dopiero zdażylyśmy przyjechać. - Uspokój się, poradzę sobie, zamówię taksówkę i mnie zawiezie na miejsce. - Dzwonili dziś ze szkoły, jakaś kuzynka dyrektora umie trochę Polski i mówili że plan lekcji i wszystkie potrzebne rzeczy dostaniesz .na rozpoczęciu roku. -Zaczęłam piszczeć i skakać popokoju. Już nie mogę się doczekać, nie to że bardzo lubię szkołę, ale tak jakoś się cieszę, nauczę się czegoś w tym kraju, podszkole język, spotkam nowych ludzi i wogóle. Dlatego przyjechałyśmy do Londynu ponieważ zajęłam pierwsze miejsce w ogólnopolskim konkursie z języka anglielskiego. Wygraną był wyjazd do Londynu, uczęszczanie do szkoły i stypendium, muszę przyznać że dość wysokie. - Hej, a kiedy znajdziemy jakieś mieszkanie dla mnie? -zapytałam, bo ja tu zostaj, a mama wraca do Polski. Narazie mieszkamy w hotelu, ale tak na dłuższą metę to nie ma sensu. - Nie wiem jeszcze, ale jak dzwonili ze szkoły, to pytali się czy nie chcesz mieszkać w akademiku który znajduje się obok, i dopiero co przyjechałyśmy, narazie możemy trochę pozwiedzać i ciesz się że masz jeszcze pół miesiąca wakacji. - I ty mi dopiero teraz o tym mówisz? Hej i jesteśmy tu już prawie tydzień, ale wiesz że czasami nie mogę uwierzyć że mam ten bilet? No bo strasznie szybko schodzą, a ten jeszcze jest w pierwszym rzędzie, to jeszcze dla mnie szok. Jak go zdobyłam to myślałam że dostanę zawału, a wiesz że po jakimś koncercie Zayn dodał rękę fance a ona straciła przytomność? Mam nadzieję że jakby mnie przytrafiło się takie coś to nie zemdleje. - Nie wiem jak ty z takim rozumem odnajdziesz się w tej szkole. - O co ci chodzi? - Cały czas gadasz tylko o tym zespole. - No bo ja ich kocham, to takie Pięć Ciastek. Mamy jakieś proszki od bulu gardła? - Nie mamy, a co boli cię? - Nie, ale po koncercie na pewno będzie bolało , więc lecę do aptek. Postaram się nie zgubić, narazie. -Złapałam torbę i już chciałam iść. - Przebierz się, chyba nie chcesz iść tak na koncert i do apteki. - Racja -przyznałam idąc do pokoju się przebrać. Założyłam białą bokserkę ze znakiem pokoju, dżinsowe szorty i sandałki na koturnie, z włosów ściągnęłam gumkę, ciemno bląd loki rozsypały mi się na plecach sięgając połowy ich. - Wiesz chociaż gdzie jest ta apteka? - Dokładnie nie, ale mam GPS w telefonie, to ja już idę pa. - Nie rób mi tego- mruknęłam do telefonu, słuchałam akurat moich ukochanych piosenek, wychodząc z hotelu miałam jeszcze dwie kreski baterii, ładuj go a on i tak zaraz się rozładuje. - Do apteki zostało jakoś połowę drogi, gdy rozładowywał się całkiem, zatrzymałam się, próbowałam go jeszcze włączyć, potrząsnełam nim, ale to i tak nic nie dało, i jeszcze w tym momencie zatrąbił na mnie samochód, niewiele myślac pokazałam środkowy palec, który może niekoniecznie pasował do znaku na mojej koszulce. Nawet nie mogłam zobaczyć kto to był bo szyby były przyciemnione. - Sorry nie wiecie może przypadkiem jak dojść do apteki? -Zapytałam dwie wychodzące z domu dziewczyny. - Wiesz trudno to będzie dokładnie opisać, ale idziemy w stronę centrum, więc chodź z nami. Powiedziała wyższa z dziewczyn poprawiając okulary przeciwsłoneczne na nosie. - Ja nie mogę, idźcie same- Powiedziała brunetka z prostymi włosami. - Jeszcze przed chwilą mogłaś. - Ale może teraz towarzystwomi nie odpowiada?- Powiedziała, spojrzała na mnie z wyższością zza okularów, zawróciła sie i poszła. - Przepraszam cię za nią, nie zawsze taka jest. A tak wogóle to jestem Eleanor. - Karolina, ale możesz mówić Caroline. - OK, jesteś tu przejazdem? - Nie, jak na razie przyjechałam tu na stałe. -Nie chciałam jej zanudzać moją historią, może kiedyś przy okazji, jak się jeszcze spotkamy. - Miałyśmy iść na zakupy,ale jak widać zostałam wystawiona. -Mruknęła Eleanor. - A może ty pójdziesz ze mną? -Zapytała z nadzieją w głosie. - Przepraszam cię, ale się spiesze, tak na prawdę to wyszłam tylko do apteki. - Śliczne buty, muszę kupić podobne, zauważyłam że masz świetny gust. Musimy się kiedyś wybrać na zakupy. - Dzięki, dobra to dam ci mój numer, i wtedy zadzwonisz i śię umówimy, i bedziemy szaleć do upadłego -Roześmiałam się. - Jestem za. Możesz mi podyktować. -Powiedziała wyjmując telefon. - Jasne. - No to jesteśmy na miejscu. -Powiedziała wskazując głową budynek. - Dzięki ci, jesteś wielka. -Odpowiedziałam. - Nie ma za co, no to ja już idę, do zobaczenia. - Narazie, i jeszcze raz dzięki. -Powiedziałam wchodząc po schodach. - Pa. - Wracając musiałam przyspieszyć, skoro miałam jeszcze wziąć kompiel, podładować telefon, przyszykować się, przebrać i wogóle. - Dobrze że się szybko ładował, niestety rozładowywał się równie szybko. - Już jestem. -Zawołałam wchodząc. Kurde muszę się streszczać, została godzina do przyjechania taksówki. - Długo cię nie było, zgubiłaś się? -Zapytała mama, gdy podłączałam telefon. - Nie, ale poznałam pewną dziewczynę i szłyśmy rozmawiając i się trochę zeszło. - Dobra, idź się już szykój. -Ponagliła mnie. Dobrze że paznokcie zrobiłam wczoraj, strasznie długo mi się zeszło, ale tak jest kiedy chce się mieć na paznokciach irlandzką flagę. Dziś na pewno bym ich nie zdążyła zrobić. - Muszę jeszcze wysuszyć i wyprostować włosy. -Powiedziałam. - Nie możesz ich tylko wysuszyć? Masz normalne loki, większość dziewczyn by ci takich zazdrościła, po co je będziesz prostować. - Bardziej mi chyba do twarzy w prostych. - Głupoty gadasz, i tą prostownicą tylko je niszczysz. - Dobra, dziś je wyprostuje i postaram siE od czasu do czasu chodzić w niewyprostowanych. -Wysuszyłam je, choć to trochę zajęło, zadzwoniłam po taksówkę i zamówiłam ją na osiemnastą, wprawdzie koncert zaczymna się o dwudziestej ale pewnie jakąś godzinę bedziemy jechać i wolałabym być wcześniej. O dziwo makijaż wyszedł mi świetnie, czasami jak się starałam to wychodziło o wiele gorzej, a grzywka ułożyła sie tak jak powinna, mianowicie leżała na prawym boku i przynajmniej nic z niej nie odstawało. - Taksówka przyjechała -Krzyknęła mama, a ja ostatni raz spojrzałam w lustro, malując usta wiśniową pomadką. - Już idę. -Powiedziałam wychodząc z łazienki. - Odłącz mi telefon. -Powiedziałam biorąc torebkę z fotela. - Już to zrobiłam, masz. -Powiedziała podając mi go. - Podaj mi jeszcze słuchawki, leżą na stoliku, już nie chcę się po nie wracać. - Po co ci słuchawki, skoro jedziesz na koncert? -Zapytała. - Bo w taksówce będzie mi się nudziło. -Powiedziałam biorąc je. - To pa, nie wiem kiedy wrócę. - Dobrze, tylko uważaj na siebie. - OK. Idź normalnie spać i się o nic nie martw. -Powiedziałam wychodząc z hotelu. - To gdzie jedziemy? -Zapytał kierowca gdy wsiadłam. - O tutaj. -Powiedziałam podając mu kartkę z adresem. Dwie godziny póżniej piszczałam z innymi dziewczynami bo zobaczyłyśmy Nialla, ale co to było. Zastanawiam się jak to będzie kiedy wyjdą wszyscy chłopcy, gardła będą tak zdarte że nie wyobrażam sobie. Pięć minut póżniej stali przede mną dosłownie. - Witamy wszystkich! -Powiedział Liam, choć i tak praktycznie został zagłuszony. - Pierwszą piosenką jaką zaśpiewamy będzie "What Makes You Beautiful" -Zawołał Harry. - O mój Boże jak ja go kocham. -Pomyślałam, jest taki śliczny, a ten jego głos... Awwwwww. Pierwszy raz jak usłyszałam tą piosenkę na VIVIe nie zachwyciłam się nią tak jak moja rok młodsza siostra, ale jak usłyszałam i zobaczyłam pierwszy raz "One Thing" to się w nich tak zakochałam że chyba bardziej się nie da, i teraz kocham ich i ich wszystkie piosenki. Kocham też głos Louisa, pierwszy raz go usłyszałam w "More Than This" i aż nie mogłam wytrzymać, on ma taki (jak to uzgodniłyśmy z Łucją) miśkowaty głos, tak samo jak jego wzrotka w "Moments" którą właśnie teraz śpiewa. - Teraz jest piosenka "Kiss You". Zayn dotknął mojej ręki, OMG śpiewając refren nachylił się i przejechał ręką po widowni dotykając mojej, chyba nigdy już jej nie umyję, no dobra może bez przesady. Niestety chyba już niedługo koniec, bo chłopcy widać że są już zmęczeni. Gardło boli jak diabli, od śpiewania i piszczenia. Właśnie śpiewają "Up All Night", Harry nachylił się, wystawił rękę dosłownie do mnie, i w tym momencie stojący za mną chłopak wychylił się, złapał ją i szarpnął. Harry spadł ze sceny prosto na mnie, przewróciłam się i uderzyłam o coś głową.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za błedy pisałam na szybko, mam nadzieję że się podoba. :)
Super :-) czekam na więcej.
OdpowiedzUsuńMrs.Horan
Fajne:)
OdpowiedzUsuńpodoba mi się wygląd bloga, jak tylko znajdę wolną chwilę to zabiorę się za czytanie ;) dam znać co i jak... ^^ Teraz chciałabym zaprosić cię do mnie ;) http://hope-love-truth.blogspot.com/ pojawił się prolog, może cię zainteresuje. xx
OdpowiedzUsuńSuuuuper ^_^
OdpowiedzUsuńBiedny Harry :p Super rozdział czekam na więcej.
OdpowiedzUsuń<3 Louisowa <3
Dzięki :* <3 /Ziamowa
UsuńSuper blog! :) Nie mogę się już doczekać 2 rozdziału... :)
OdpowiedzUsuńSupcio ; 3
OdpowiedzUsuńHej:) Na początku powiem, że to pierwszy tekst nie-bromance, jaki przeczytałam od bardzo dawna, dlatego trudno mi jednoznacznie ocenić, czy opowiadanie wyróżnia się pod względem fabularnym (w sumie nic dziwnego, to dopiero pierwszy rozdział), ale na pewno masz ciekawy styl pisania. Dialogi były bardzo realistyczne, część wypowiedzi jakby żywcem wyjęta z ust mojej własnej mamy, a opisy wydarzeń przejrzyste. Mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że wyszło Ci bardzo fajnie, chociaż sugerowałabym Ci zrezygnowanie z formy ciągłej, tzn. zaczynać każdy myślnik wypowiedzi od nowej linijki. To naprawdę sprawi, że rozdziały będą czytelniejsze i milsze dla oka:) Wyłapałam też kilka błędów, ale sama napisałaś, że było na szybko i mogą się pojawić, więc pewnie jesteś świadoma ich obecności (chociaż kim ja jestem, żeby się o to czepiać? sama robię masę błędów interpunkcyjnych xD):>
OdpowiedzUsuńTrzymam za Ciebie kciuki, obyś nie straciła weny i dociągnęła opowiadanie do końca!
Ściskam mocno i pozdrawiam:3
Mi tam się podoba <3 :D
OdpowiedzUsuńDziękuje :* <3
Usuń